| agaciaforeverblog - archiwum: Wspomnienie |
| wracaj do glównej |
Wspomnienie* Notka z dedykacją dla wszystkich, z którymi spędziłam ten rok. Dziekuję wam za wszystko * Starsza kobieta w beżowym szlafroku siedziała w ciepłym fotelu czytając zawartość zeszytu, na którym narysowany był liść. Uśmiechała sie zawadiacko czytając. mimo zmarszczek nadaj jej buzia była rozpromieniona i wesoła. Popijając herbate z sokiem, podkurczyła pod siebie nogi i wczytała sie w własne wspomnienia *** Ten rok dla cztrenastoletniej blondynki był inny. Skończyła w nim pierwszą klase gimnazjum. Spędziła bardzo miłe wakacje z chłopakiem. Zakochana myslała, ze tak pieknie bedzie wiecznie. Koniec wakacji, był jak chlapnięcie zimną wodą. Obudziła sie i zdała sprawe, że wakacje nie trwają wiecznie, a ona mieszka daleko. Wróciła do domu, niezbyt zadowolona znów zaczęła chodzić do szkoły. Smutek minął wraz z dniami spędzonymi ze znajomymi. Pierwszy miesiąc minął szybko. Dziewczyna była dumna, że wraz kolezankami udało sie im zorganizować dzień chłopaka. Potem przyszedł październik, którego Agata obawiała sie najbardziej. Patrycja z Pauliną miały wyjechać do Włoch, a ona miała zostać sama, nie tak dosłownie, zostały jeszcze 3 koleżanki i chłopcy. Ale stosunki z kolegami z klasy sa za bardzo skomplikowane i obawiała sie, że zostanie sama. Okazało sie co innego. Przyłączona do ich klasy, 2c. okazła sie bardzo przyjazną klasą. Dziewczyna złapała kontakt z 3 super dziewczynami, z chłopcami też sie zakolegowała. Po czasie niektórych z nich z tych osób nazywała przyjaciółmi. Potem przyszedł Listopad, a wraz z nim pewien chłopak, który namieszał troche w życiu dziewczyny. Lecz dzięki wsparciu najbliższych przyjaciół zrozumiała wiele rzeczy, nie załamała sie, lecz jeszcze pewniej stanęła na nogi. Tak by później spojrzeć jemu szczerze w oczy. Koniec roku zakończył sie bardzo wesołym grudniem. Który dużo namieszał, jeszcze wiecej nakoplikował, a za tym wszystkim pociągnęla sie lawina śmiechu i dobrej zabawy. Wielu ludzi dziewczyna poznała w tym roku. Wesoła blondynka bardzo otworzyła sie w tym roku, otworzyła sie przed innymi. Światło dzienne ujzało jej łzy, a przeciez tak bardzo nie lubiła pokazywać jak płacze. Bo niby dlaczego inni mieli ją oglądać w takim stanie. Nigdy tak fajnie nie było w zyciu codziennym. Zyskała przyjaciół, przed którymi mogła sie zwierzać, znajomych z którymi mogła sie wygłupiać. Była szczęśliwa. A co do świątecznych zyczeń, kórych ta sama treść przewijała sie w słowach. Wierzyła, ze sie spełnią. Chodź w części, ale sie spełnią. Napewno. *** Starsza kobieta przełożyła kartke z pamietnika, by czytać dalej. Jedno zdjęcie wypadło z zeszytu. Troche pogniecione. Spojrzała na nie. Grupka znajomych siedziała w różnych, nieokreślonych pozach. Wszyscy uśmiechnięci, szczerzyli sie do fotografującego. Wśród nich siedziała blondynka, o szerokim uśmiechu i roztrzepanych włosach. Jak inni szczerzyła sie do zdjęcia. Starsza kobieta uśmiechnęła sie lekko, patrząc ciągle na zdjęcie. Jedna słona kropelka spłyneła po jej policzku. Odgłos zbliżających sie kroków, wybił kobiete z transu. Energicznie wstała i schowała zeszyt wraz ze zdjęciem w kartonowym pudle. Szybko otarła mokre policzki. Bo przeciez tak bardzo nie lubiła pokazywać jak płacze. Bo niby dlaczego inni mieli ją oglądać w takim stanie. agaciaforever 2005-12-22 17:44:08 skomentuj (1) |